-A więc jednak wiedziałem ! - krzyczał Niell
-Możesz mówić jaśniej !
-Ty i .....
-To nie tak ! Spotkałem Rose jak szedłem - tłumaczył Nick
-Jasne ! Jasne !
Odwrócił się i odszedł
Nick popatrzył na mnie,a ja na to :
-Widzisz ? Po prostu sobie poszedł !
-Nadal Cię kocham nie zapomnij o tym,ale wiem,że ty nie odwzajemniasz tego uczuci - szepnął
Chciałam coś od powiedzieć mu ,ale Niall znowu przyszedł
-Co tu jeszcze robisz ? Idź chce pogadać z dziewczyną ! - darł się
-Twoja dziewczyną,czy wy przypadkiem nie zerwaliście ?
-Co Cię to obchodzi ?
-Weź nie che mi się z Tobą gadać,Rose pójdę już,pa
-... - nie powiedziałam ani słowa
-Musimy pogadać !
-Niall uspokój się. Nie chcę kolejnej sensacji !
-Dobrze,ale pogadasz ze mną . Chociaż chwilę ?
-Niech Ci będzie
-Ok wsiadaj pojedziemy do mnie
Po drodze w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy. Dojechaliśmy na miejsce . Otworzył mi drzwi i weszliśmy do jego domu.
-Rose,czujesz coś jeszcze do niego ? Kurdę ! Muszę wiedzieć !
-Głupi jesteś ! Przecież wiesz dobrze,że nie ! A ciągle poruszasz ten temat. Nie bądź zazdrosny !
-Ale ja właśnie jestem . Martwię się o Ciebie . Nie odpisywałaś,nie odbierałaś !
-Dziwisz się ? -spytałam
-To nie moja wina,że trafiliśmy do gazet !
-Moja tym bardziej nie !
Usiadłam na kanapie,a on obok mnie. Przytulił mnie i pocałował w policzek szepnął ;
-Wiesz co teraz chcę Ci powiedzieć . Co z nami ? Będę o Cibie walczył do końce i żaden Nick mi Ciebie nie odbierze !
Popatrzałam na niego,on na mnie . Te jego piękne niebieskie oczy . Nasze twarze zbliżały się do siebie. Zaczęliśmy się całować. A w końcu do domu wparował napity Harry .Na początku go nie usłyszeliśmy i jeszcze rozmawialiśmy :
-Jeszcze jedna szansa Niall !
-Dziękuję - od powiedział
I nagle usłyszeliśmy hałas szybko pobiegliśmy.
-Harry ! Chłopie co z Tobą ? - wypytywał Naill
-O Rose dzwoniłem,pogadamy ?
Byłam zakłopotana - Tak oczywiście,ale jesteś... Co ? Ci się stało ?
-Najpierw powinien wytrzeźwieć - mówił blondyn
Położył się na kanapę i po 2 minutach usnął. Nie wiedziałam co się stało. Czy to ma coś wspólnego ze mną . Nic a nic. Czekaliśmy,aż się obudzi ......
_____________________________________________________________
Przepraszam,że dawno nic nie dodawałam,ale mam bardzo dużo nauki i po prostu nie mam czasu.Może ten rozdział nie jest dobry(bo moim zdaniem tak średnio mi wyszedł) ale mam pomysły na dalszy ciąg. Napiszcie co myślicie o tym rozdziale. To dla mnie ważne. I każdy komentarz motywuje do dalszej pracy.Jeżeli chcecie być informowani o nowych rozdziałach,piszcie twittery ;D
środa, 28 listopada 2012
poniedziałek, 12 listopada 2012
Rozdział 17
Wysiedliśmy z samochodu.
-Niall mam powoli tego wszystkiego dosyć ! Chciałabym,żeby było tak jak kiedyś,wtedy gdy się poznaliśmy.Kocham cię,ale nie mam już siły męczyć się ze wszystkimi wokoło - rzekłam z płaczem
-Kochanie nie martw się,damy radę. Ty i ja - powiedział Niall
-Coraz mniej się widujemy ! Twoje fanki chcą mnie zniszczyć ! Nic już nie jest dobrze ! Mam wymieniać dalej ?
-O czym ty mówisz ? Chcesz to skończyć ? Teraz ? Nawet tak nie mów !
-Muszę to sobie przemyśleć,proszę zostaw mnie teraz samą idź do domu ja pojadę sama,taxi jeszcze stoi - znowu zaczęłam płakać
-Nie , Rose
-Niall ! Proszę !
Odwróciłam się, a ten złapał mnie za rękę i mocno pocałował. Popchałam go i pobiegłam do auta.Słyszałam jak jeszcze krzyczał :
-Kocham Cie
Ciągle rozpaczając dotarłam do domu. Wysiadłam z samochodu trzaskając drzwiami. Pobiegłam po schodach prosto do swojego pokoju nie mówić mamie nawet : Cześć . Padłam na łóżko, głowę położyłam na poduszce,wzięłam słuchawki i włączyłam jakieś smutne piosenki,wyłączając telefon. Usnęłam....
Rano się obudziłam przykryta kocem,pewnie mama pomyślała,że mi zimno i dlatego mi go przyniosła. Muzyka cały czas grała, całą noc . W końcu wstałam z łóżka,otworzyłam okno i usiadłam na parapecie. Wzięłam komórkę, zobaczyłam,że mam bardzo ale to bardzo nie odebranych połączeń od Niall'a i Katty,pewnie powiedział jej wszytko . Wpatrywałam się w pochmurne niebo i do pokoju weszła mama ze śniadaniem na tacy. Usiadła obok mnie .
-Bardzo mi go brakuje , tęsknie za nim - powiedziałam
-Nie tylko Ci, ale tata czuwa nad nami
-Tak,wiem,ale chciałabym z nim porozmawiać
Nastała chwila ciszy,a ja piłam kakao.
-Nie musisz iść dzisiaj do szkoły
-Co ? Która godzina ? Już tak późno ? Nie mogę opuścić drugiego dnia w nowej szkole
-Jesteś pewna ? Wiem,że coś się stało,jak będziesz chciała pogadać,to ja zawsze wysłucham
-Wiem,mamo dziękuję,ale chcę iść do szkoły
-No dobrze to się szykuj,zawiozę Cię
I za 20 min byłam gotowa. Ledwo byłam na czas. Weszłam do klasy równo z dzwonkiem.
Każdy dziwnie się na mnie patrzył,oprócz kilku osób. Nie wiedziałam co jest grane. Lekcja szybko minęła,wyszliśmy na przerwę . Jeżeli ktoś przechodził obok mnie to się na mnie patrzał,ale tak z żalem i smutkiem . Nagle Emma dała mi gazetę i odeszła.
Nie mogłam uwierzyć.Nagłówek brzmiał tak : CZY KARIERA MOŻE ZNISZCZYĆ ZWIĄZEK ? CZY TO JUŻ KONIEC WIELKIEJ MIŁOŚCI ?
,a na dole moje i Niall'a zdjęcie . Przeczytałam te wszystkie bzdury co tam napisali,bardzo się zdziwiłam. Teraz to naprawdę się wkurzyłam,choć wkurzyć to za słabe określenie tego jak wtedy się czułam.
Zostałam na wszystkich lekcjach,lecz miałam ochotę w pewnej chili wyjść. Mama po mnie przyjechałam,bo bała się napadu paparazzi .
Zastałam w domu Katty,przywitałam się z nią i poszłyśmy do mnie do pokoju pogadać.
-Niall mi wszystko wytłumaczył,martwi się o Ciebie- mówiła Katty
-Już Ci wszystko powiedział,nie jestem zdziwiona
-Rose,on Ciebie kocha zrozum to
-Wiesz co i to ty mówisz ? To samo Tobie mówiłam jak byłaś z Zaynem i co ? I tak się rozstaliście
-Ale to było zupełnie coś innego- powiedziała przyjaciółka
- ....
-Jak nie chcesz rozmawiać to ja lepiej już pójdę,wiem,że jesteś zdenerwowana,a nie chcę się z Tobą kłócić. Pa
Popatrzałam na nią lecz nic nie od powiedziałam...
Postanowiłam wyjść na spacer choć nie byłam pewna czy to dobry pomysł,no ale nie mogłam wciąż siedzieć w domu...
-Rose ! Dawno się nie widzieliśmy- mówił Nick
-Hej - od powiedziałam
-Co tam ?
Popatrzyłam na niego
-Aha,dobra wiem przecież wszędzie o tym piszą,nie będę Cię wypytywać - mówił
-Dzięki
-Może mogę z Tobą się przejść ? - spytał
-No pewnie
Szliśmy chwilę milcząc,chwilę rozmawiając ...
-No ale co tam u Ciebie ?
-A u mnie po staremu, nic się nie zmieniło, powiedział bym coś,ale nie w tej sytuacji
-Powiedz i tak już nic bardziej mnie nie zdziwi
-Nic się nie zmieniło,nic, nadal za Tobą tęsknię
-Specjalnie wykorzystujesz ten moment ?
-Ja ! Nie ! Po prostu przypominam Ci o tym i , że zawsze możesz na mnie liczyć
-Dzięki, ale nie skorzystam
-Rose,bądźmy dorośli przecież wiem co się dzieje
-Nick !!! Chciałeś mi pomóc czy jeszcze bardziej zdołować? - kontynuowałam
-Przepraszam. Kurde zawsze coś muszę rozwalić- zesmutniał
-Nawet tak nie mów
Lekko go popchnęłam,a on mnie przytulił,ale tylko tak jako przyjaciele nic więcej...
A tuż obok stał Niall.....
__________________________________________________________
Wzięłam pod uwagę Wasze komentarze. Rozdziały będą teraz dłuższe ;D
Co myślicie o tym rozdziale ?
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
-Niall mam powoli tego wszystkiego dosyć ! Chciałabym,żeby było tak jak kiedyś,wtedy gdy się poznaliśmy.Kocham cię,ale nie mam już siły męczyć się ze wszystkimi wokoło - rzekłam z płaczem
-Kochanie nie martw się,damy radę. Ty i ja - powiedział Niall
-Coraz mniej się widujemy ! Twoje fanki chcą mnie zniszczyć ! Nic już nie jest dobrze ! Mam wymieniać dalej ?
-O czym ty mówisz ? Chcesz to skończyć ? Teraz ? Nawet tak nie mów !
-Muszę to sobie przemyśleć,proszę zostaw mnie teraz samą idź do domu ja pojadę sama,taxi jeszcze stoi - znowu zaczęłam płakać
-Nie , Rose
-Niall ! Proszę !
Odwróciłam się, a ten złapał mnie za rękę i mocno pocałował. Popchałam go i pobiegłam do auta.Słyszałam jak jeszcze krzyczał :
-Kocham Cie
Ciągle rozpaczając dotarłam do domu. Wysiadłam z samochodu trzaskając drzwiami. Pobiegłam po schodach prosto do swojego pokoju nie mówić mamie nawet : Cześć . Padłam na łóżko, głowę położyłam na poduszce,wzięłam słuchawki i włączyłam jakieś smutne piosenki,wyłączając telefon. Usnęłam....
Rano się obudziłam przykryta kocem,pewnie mama pomyślała,że mi zimno i dlatego mi go przyniosła. Muzyka cały czas grała, całą noc . W końcu wstałam z łóżka,otworzyłam okno i usiadłam na parapecie. Wzięłam komórkę, zobaczyłam,że mam bardzo ale to bardzo nie odebranych połączeń od Niall'a i Katty,pewnie powiedział jej wszytko . Wpatrywałam się w pochmurne niebo i do pokoju weszła mama ze śniadaniem na tacy. Usiadła obok mnie .
-Bardzo mi go brakuje , tęsknie za nim - powiedziałam
-Nie tylko Ci, ale tata czuwa nad nami
-Tak,wiem,ale chciałabym z nim porozmawiać
Nastała chwila ciszy,a ja piłam kakao.
-Nie musisz iść dzisiaj do szkoły
-Co ? Która godzina ? Już tak późno ? Nie mogę opuścić drugiego dnia w nowej szkole
-Jesteś pewna ? Wiem,że coś się stało,jak będziesz chciała pogadać,to ja zawsze wysłucham
-Wiem,mamo dziękuję,ale chcę iść do szkoły
-No dobrze to się szykuj,zawiozę Cię
I za 20 min byłam gotowa. Ledwo byłam na czas. Weszłam do klasy równo z dzwonkiem.
Każdy dziwnie się na mnie patrzył,oprócz kilku osób. Nie wiedziałam co jest grane. Lekcja szybko minęła,wyszliśmy na przerwę . Jeżeli ktoś przechodził obok mnie to się na mnie patrzał,ale tak z żalem i smutkiem . Nagle Emma dała mi gazetę i odeszła.
Nie mogłam uwierzyć.Nagłówek brzmiał tak : CZY KARIERA MOŻE ZNISZCZYĆ ZWIĄZEK ? CZY TO JUŻ KONIEC WIELKIEJ MIŁOŚCI ?
,a na dole moje i Niall'a zdjęcie . Przeczytałam te wszystkie bzdury co tam napisali,bardzo się zdziwiłam. Teraz to naprawdę się wkurzyłam,choć wkurzyć to za słabe określenie tego jak wtedy się czułam.
Zostałam na wszystkich lekcjach,lecz miałam ochotę w pewnej chili wyjść. Mama po mnie przyjechałam,bo bała się napadu paparazzi .
Zastałam w domu Katty,przywitałam się z nią i poszłyśmy do mnie do pokoju pogadać.
-Niall mi wszystko wytłumaczył,martwi się o Ciebie- mówiła Katty
-Już Ci wszystko powiedział,nie jestem zdziwiona
-Rose,on Ciebie kocha zrozum to
-Wiesz co i to ty mówisz ? To samo Tobie mówiłam jak byłaś z Zaynem i co ? I tak się rozstaliście
-Ale to było zupełnie coś innego- powiedziała przyjaciółka
- ....
-Jak nie chcesz rozmawiać to ja lepiej już pójdę,wiem,że jesteś zdenerwowana,a nie chcę się z Tobą kłócić. Pa
Popatrzałam na nią lecz nic nie od powiedziałam...
Postanowiłam wyjść na spacer choć nie byłam pewna czy to dobry pomysł,no ale nie mogłam wciąż siedzieć w domu...
-Rose ! Dawno się nie widzieliśmy- mówił Nick
-Hej - od powiedziałam
-Co tam ?
Popatrzyłam na niego
-Aha,dobra wiem przecież wszędzie o tym piszą,nie będę Cię wypytywać - mówił
-Dzięki
-Może mogę z Tobą się przejść ? - spytał
-No pewnie
Szliśmy chwilę milcząc,chwilę rozmawiając ...
-No ale co tam u Ciebie ?
-A u mnie po staremu, nic się nie zmieniło, powiedział bym coś,ale nie w tej sytuacji
-Powiedz i tak już nic bardziej mnie nie zdziwi
-Nic się nie zmieniło,nic, nadal za Tobą tęsknię
-Specjalnie wykorzystujesz ten moment ?
-Ja ! Nie ! Po prostu przypominam Ci o tym i , że zawsze możesz na mnie liczyć
-Dzięki, ale nie skorzystam
-Rose,bądźmy dorośli przecież wiem co się dzieje
-Nick !!! Chciałeś mi pomóc czy jeszcze bardziej zdołować? - kontynuowałam
-Przepraszam. Kurde zawsze coś muszę rozwalić- zesmutniał
-Nawet tak nie mów
Lekko go popchnęłam,a on mnie przytulił,ale tylko tak jako przyjaciele nic więcej...
A tuż obok stał Niall.....
__________________________________________________________
Wzięłam pod uwagę Wasze komentarze. Rozdziały będą teraz dłuższe ;D
Co myślicie o tym rozdziale ?
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
