wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział 21

Z rana wróciliśmy do domu. Liam pojechał do Dan,Lou do rodziców,a Harry do swojego taty. U mnie mama przygotowała obiad,na który przybyłam z Niallem,a Katty z Zaynem.Tak,nadal byli przyjaciółmi i spędzali ze sobą dużo czasu. Mijała godzina,po godzinie,przyjaciele się rozeszli,mama została i sprzątała po kolacji,chcieliśmy jej pomóc,ale ta powiedziała,że nie ma potrzeby. Więc z blondynem,wyszliśmy na spacer. Było już ciemno i zimno.Niall dał mi swoją kurtkę,złapał za biodra, popatrzył mi się w oczy,uśmiechnął się i szepnął:
-Wyjedźmy gdzieś.Tak dobrze nam razem,oderwijmy się od tego wszystkiego
-Teraz ? Mam szkołę ...
-No i co ? Choć na weekend
-Weekend dobiega końca
-To za tydzień,tak bardzo broszę,kochanie zgódź się
Nie mogłam oprzeć się jego słodkiej minie.
-Dobrze- powiedziałam
-To świetnie- pocałował mnie,złapał za rękę i szliśmy rozmawiając
Nie czuliśmy upływającego czasu. Niall usiadł w parku na trawie,było już trochę mokra,ponieważ robił się coraz wilgotniej. Usiadłam obok niego i oparłam swoją głowę o jego ramię.Ten przytulił mnie i podziwialiśmy gwiazdy.Zapomniałam o wszystkich problemach,teraz liczył się tylko on i ja.Tak jak dawniej...

Nagle zakręciło mi się w głowie.
-Kochanie co Ci jest - pytał zdenerwowany Niall
-Nic,już mi przeszło,wszystko w porządku
-Ale...
-Nie martw się,to tylko chwilowe - mówiłam
-Lepiej pojedźmy do lekarza
-Nie,nie teraz
-No dobrze

Chwilę posiedzieliśmy,ale było już bardzo późno więc ukochany odprowadził mnie do domu. Gdy już otwierałam drzwi,aby wejść,ten je zatrzasnął,objął mnie i mocno przytulił,pocałowałam go w policzek,uśmiechnął się i weszłam do domu...

-Martwiłam się gdzie byłaś tyle czasu ? -wypytywała mama
-Spokojnie byłam z Niallem
Widziałam,że się uśmiechnęła.

Poszłam na górę,przebrałam się i założyłam słuchawki.Chciało mi się spać,nie czułam się najlepiej.Szybko zasnęłam...





                                     15 komentarzy = następny rozdział