czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 23

Poszłam z mamą na wizytę u lekarza, bo ta się uparła, że też pójdzie. Najpierw zrobił mi podstawowe badania, lekarz rozmawiał tylko z mamą na osobności mi nic nie mówili . Potem kazali poprać krew i takie tam rzeczy . Czułam się strasznie słaba . Nareszcie pozwolili mi wejść do gabinetu.
- Musi pani zostać dzisiaj w szpitalu , ponieważ zrobimy dokładniejsze badania - mówił lekarz
-Czy coś mi jest ? - spytałam
-Na razie nic nie wiadomo, proszę być spokojnym

Chwilę jeszcze rozmawialiśmy , pokazał mi salę, w której spędzę resztę dnia . Mama przywiozła mi ubrania , laptopa i książki .

Nie wiedziałam co się dzieję , miałam przeczucie, że matka i lekarz nie powiedzieli mi całej prawdy , przecież nie można zostać w szpitalu , jak się jest zdrowym . Bałam się .

-Kochanie wszystko w porządku ? Tak się martwiłem - wbiegł Niall
-Jesteś , tak się cieszę
-Co się stało ?
-Nie wiem , mam zostać na obserwacji, nic więcej mi nie powiedzieli
-Ale czy to coś poważnego ?
-Niall nie mam pojęcia !
-Na pewno nie ! Nie martw się ! Będę przy tobie
-Dziękuję - odpowiedziałam i popatrzałam mu w oczy

Nagle zakręciło mi się w głowie. Zrobiłam się śpiąca , widziałam tylko jak wbiegły pielęgniarki.

Otworzyłam oczy i zobaczyłam siedzącą mamę .
-Co się stało ?
-Straciłaś przytomność
-Gdzie Niall ?
-Siedział przy tobie całą noc i dopiero nie dawno pojechał, bo nie mógł odwołać koncertu, prosił ,że jak się obudzisz, żebyś do niego zadzwoniła
-Jasne zaraz zadzwonię
-Pierw odpocznij - mówiła mama

-Musimy porozmawiać córciu -  miała łzy w oczach
Wszedł również lekarz. 

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 22

-Rose, Rose, Rose ! No wstawaj !
-Mamo ? Co się stało ?
-Spóźnisz się do szkoły !

Szybko wstałam z łóżka, popatrzałam na zegarek, a potem na mamę:
-Mam jeszcze półtora godziny ! -byłam zdenerwowana, bo mogłam dłużej spać

Zeszłam na dół, zjadłam śniadanie wypiłam kakao, usiadłam na kanapę i włączyłam telewizor. Właśnie leciał wywiad z One Direction. Szybko pogłośniłam i słuchałam, mama dołączyła i zaczęła się uśmiechać.Spytałam:
-Mamo ? Wszystko ok ?
-Tak,a co ?
-Nie nic
 Kiwnęłam ramionami i dalej słuchałam chłopaków. Ale nie można było spokojnie obejrzeć.
-Musisz teraz myć te naczynia ? Chodź tu i oglądaj
Zrobiła to o co ją prosiłam, była cały czas szczęśliwa, nie wiem czemu, to mnie przerażało, wygląda jakby coś ćpała.
-Niall bardzo Cię kocha - nagle zaczęła mówić
-Tak wiem
-Cieszę się z tego powodu
-Tak,tak ja też - próbowałam słuchać wywiadu, ale matka ciągle coś gadała
-Co dalej z Wami ?
 -Yyyyy.. mam dopiero 19 lat ! Spokojnie !
-To dobrze, dobrze córciu - poszła na górę
Śmiać mi się chciało po tej rozmowie. Chwilę, później zaczęłam się szykować i wyszłam do szkoły.
Po tej całej aferze z paparazzi, nie chodziłam do szkoły...

Pierwsza lekcja śpiewu,oczywiście świetna,a potem pozostałe. I tak było już pora lunchu,poszłam ze znajomymi do knajpki, wszystko było ok, ale...
-Hej, dasz mi autograf ? -spytała pewna dziewczynka
-Jasne- byłam zakłopotana,  dałam jej autograf i zrobiła sobie ze mną zdjęcie
Po chwili przyszło kilka innych dziewczyn.
-Naprawdę kochasz Niall'a ? Czy tylko udajesz ?
-Wiesz coś o Larrym ? A i tak w ogóle nie na widzimy Ciebie !
-Nie wierzę,że Niall jest z takim kimś ja ty !
-Najlepiej jak by Cię na świecie nie było !

Po wstrzymywałam łzy,próbowałam, ale miałam coraz mniej sił.
-Dajcie spokój ! - inne dziewczyny tak krzyczały - Zostawcie ją ! - doceniłam ich słowa

-Ludzie spokój ! Rozejdźcie się
-Serio,chodź - mówił
-Rose, czekaj idziemy z tobą
-Lepiej zajmijcie się tymi dziewczynami, żeby za nami nie poszły
-Jasne, dzięki
-Ejj chwila,Rose znasz go ? -pytał kolega ze szkoły
-Tak spoko, przyjaciel rodziny
-To, ok na razie - tylko machnęłam ręko,aby pożegnać się z przyjaciółmi

-Co tu robisz ? Czemu akurat w tym momencie ?
-Nie wiem, akurat,w takich momentach trafiam na Ciebie- mówił Nick
-Naprawdę, nie mam ochoty z tobą rozmawiać
-Ale mieliśmy być przyjaciółmi, a nie wrogami
-Tak ,ale tak się nie da
-Bo Niall jest zazdrosny !
-Nick, daj spokój
-Nie !
-Czy ty się w końcu odwalisz ode mnie ? Mam tego serdecznie dość ! Słyszysz dość ! Jestem szczęśliwa z Niallem, kocham go ! Nie rozumiesz ?
-Nie rozumiesz, że ja kocham Ciebie !
-Przykro mi -odeszłam
-Rose ! - podszedł do mnie i złapał za rękę
-Mówiłeś, że już mi dasz spokój !
-Wiem, no, ale nie mogę, po prostu
Popatrzyłam na niego i szybko uciekłam, wszystko zaczęło się układać, a teraz on i jeszcze te fanki,znowu wszystko wracało.Wróciłam do domu. Zła rzuciłam torbę i poszłam się napić soku.

-Coś się stało ? - spytała mama
-Nie nic !

Poszłam do swojego pokoju,zdenerwowana wzięłam laptopa, jak to ja oczywiście zalogowałam się na Twitter'a. Miałam bardzo dużo tweetów od fanek 1D i bardzo dużo Directionerek obserwowało mnie.

Zadzwoniła do Niall'a wszystko mu powiedziałam, pocieszył mnie mówiąc, że kupił bilety do Wenecji. Bardzo się ucieszyłam ...

***Tydzień później

-To jak możemy już jechać ? Rose ! Bo spóźnimy się na samolot ! - wołał Niall
-No, dobrze już idę
-No to chodź !

Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko, Horan miał na sobie dużą bluzę z kapturem i czapkę z daszkiem, aby nikt go nie rozpoznał. Udało się nikt go nie poznał. Lot trwał dość długo,przez ten czas robiliśmy na Twitterze follow spree dla fanów.

Wreszcie dotarliśmy. Pojechaliśmy do hotelu tam się rozpakowaliśmy, a wieczorem wybraliśmy się do restauracji na kolacje. Czas bardzo szybko minął, tak właśnie jest najlepsze chwile za szybko przemijają ...

Na drugi dzień zwiedziliśmy miasto. A wieczorem pływaliśmy gondolami. Było cudownie, to miasto było cudowne !

Wróciliśmy do hotelu, ponieważ znów źle się poczułam . Niall strasznie się martwił, chciał dzwonić po lekarza lub żebyśmy pojechali do szpitala. Lecz nie zgodziłam się.

-Mieliśmy tu odpocząć, a ja wszystko popsułam
-Nawet tak nie mów ! 
-Ale to prawda !
-Rose ! To nie jest Twoja wina ! Teraz nawet nie jest to istotne ! Tylko to jak się czujesz ! Obiecaj, gdy wrócimy do domu, od razu pójdziesz do lekarza. Obiecujesz ?
-Tak,obiecuję
-Na pewno ?
-Jasne Niall
-Dobrze to pójdę z Tobą
-Nie trzeba, naprawdę, poradzę sobie kochanie, a teraz położę się, bo jestem śpiąca
-To dobranoc - powiedział Niall i dał mi buziaka

Więc na drugi dzień wróciliśmy do domu . Zdążyłam się rozpakować, a potem wszystko opowiedziałam mamie . Bardzo się cieszyła, gdy nagle na mnie popatrzała i twarz jej zbladła
-Czy wydarzyło się tam coś czego mi nie powiedziałaś ?
-Nie, a o co chodzi mamo ?
Wzięła moją rękę i zobaczyła siniaka.
-Co to jest ? - wypytywała
-Może się gdzieś tylko uderzyłam, a nawet na to uwagi nie zwróciłam, a i tak jutro idę do lekarza.
-Do lekarza ? Dlaczego ?
-Obiecałam Niallowi, bo źle się ostatnio czułam

Widziałam,że mama jest zdenerwowana, poszła do innego pokoju, ja zrobiłam sobie herbatę.
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Przyszedł Niall. Z wywołanymi zdjęciami z Wenecji . Wszyscy razem je obejrzeliśmy.
-Niall pozwolisz na słówko ? -powiedziała mama
-Jasne - od powiedział zakłopotany

Byłam ciekawa co od niego chciała. gdy poszliśmy do mojego pokoju nic nie chciał powiedzieć...

_____________________________________________________

Przepraszam, że dawno nic nie dodawałam, lecz nie miałam czasu . Szkoła ;c
Proszę piszcie co myślicie o tym rozdziale, to dla mnie wiele znaczy .

Jeżeli już czytasz pozostaw po sobie ślad ;D