sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 25

-Wiesz, że jesteś najcudowniejszą osobą jaką kiedykolwiek spotkałem ? - mówił Niall
-Wiesz, jak bardzo Cię kocham ? - spytałam
Zaczęliśmy się całować, pomyślałam, że to może być ostatni pocałunek w moim życiu. Jeszcze gorsze myśli przechodziły przez moje myśli. Nie było łatwo. W każdej chwili przecież mogło się coś stać.
Nagle zadzwonił telefon
-Rose choć to do Ciebie - krzyczała mama
-Hallo
-Dzień dobry pani, jak się pani miewa ?
-Zayn ?
-Co nie ! Tu dostawca pizzy proszę wyjść na zewnątrz

Ucieszyłam się, otworzyłam drzwi i wyszłam z Niallem na dwór.
-Niespodzianka! - darli się Lou,Liam,Zayn i Harry
-Chłopcy !
Wszyscy zaczęliśmy się witać, dawno ich nie widziałam.
Weszliśmy do domu, przynieśli pizze. Działo się,bardzo dobrze się bawiliśmy. Mama wyszła do koleżanki.
-Chłopaki dziękuję - powiedziałam
-Rose będzie dobrze, jesteśmy z tobą!
-Dziękuję - popłakałam się, byłam wzruszona tym co dla mnie zrobili tym, że po prostu są.
Nialler wziął mnie na kolana i objął. Oglądaliśmy kabaret. Było bardzo śmiesznie. Niall ciągle na mnie spoglądał ja na niego też. Byłam szczęśliwa,że widzę na jego twarzy uśmiech . Że nie myśleliśmy w tym czasie o mojej chorobie... Tak cudownie minął dzień.

Kolejnego dnia spotkałam się z Katty. Stęskniłam się za nią. Nie mogła przyjść do mnie do szpitala,iż wyjechała na szkolenie z Londynu. Poszłyśmy na zakupy i miło spędziłyśmy dzień. Wieczorem poszłyśmy do domu gdzie na mnie czekał Niall. Był w pięknym czarnym garniturze i stał obok drzwi.
-Co tu robisz ? - spytałam zaciekawiona
-Czekam na Ciebie
-To może ja was zostawię samych, pójdę już - pożegnałam się z Katty
-To jak jedziemy ?
-Ale gdzie?
-Zobaczysz
-Muszę się przebrać Niall ...
-Nie musisz, dla mnie we wszystkim wyglądasz cudownie - przerwał mi
-Kochany jesteś
Wsiedliśmy do samochodu i dotarliśmy na miejsce. Niall kazał mi zamknąć oczy. Prowadził mnie gdzieś, a ja nie wiedziałam gdzie, ale ufałam mu czułam się przy nim bezpiecznie.
-Jesteśmy otwórz oczy proszę Cię
Otworzyłam oczy i nie dowierzałam. Staliśmy na scenie. Na wielkiej scenie. Była nawet publiczność. Nie mogłam wydusić słowa stałam nieruchomo,a łzy szczęścia spływały mi po policzkach.
-Usiądź proszę na tym krzesełku, mam coś dla Ciebie
Tak jak poprosił, tak zrobiła. On za to wziął gitarę do rąk stanął obok mnie i szepnął
-Ta piosenka jest dla Ciebie. Zawsze Cię kochałem, od pierwszego wejrzenia i zawsze będę Cię kochał.
Rozpłakałam się jak małe dziecko. Nialler napisał specjalnie dla mnie piosenkę zaczął ją śpiewać. Była cudowna. Gdy już skończył mocno mnie przytulił i pocałował.
Wyszliśmy dokładnie wybiegliśmy z budynki. Chodziliśmy po fontannach,biegaliśmy blondyn nosił mnie na rękach. Deszcz zaczął padać.
-To ta chwila,wymarzony moment - szepnął
-Wymarzony moment na co?
-Rose wyjdziesz za mnie?
-Niall
-Czyli nie ? - spytał smutny
-Jasne,że tak. Kochanie
Czułam się jak w bajce. Było niesamowicie. Kochałam tego wariata.
-Ale spójrzmy prawdzie w oczy kotku, niedługo to...
-Nie kończ! Proszę nie. Wszystko się ułoży, wyzdrowiejesz, będziemy razem. Weźmiemy ślub,założymy rodzinę
-To się rozpędziłeś Niall
-Bo wierzę,że tak będzie. Kocham Cię
-Ja Ciebie też.

 __________________________________________

Przepraszam,że tak długo musieliście czekać na kolejny rozdział,ale po pierwsze nie miałam czasu i po drugie pomysłu.Pisałam go na szybko,więc sorki za błędy,a wiem,że robię ich sporo ;c Jak poprawię wszystkie oceny i wgl. To na pewno postaram się wszystko nadrobić. Miałam powoli kończyć,ale czytając wasze komentarze postanowiła jeszcze pisać. Proszę napiszcie co sądzicie o tym rozdziale to dla mnie na prawdę ważne. Mam Cię informować o nowych rozdziałach na Twitterze? To napisz w komentarzu swój nick.
+ Jestem podjarana,bo za 35 dni koncert One Directione w Berlinie na,który jadę awwww <3333
Kocham Was <3