-Rose,tak mi przykro ! - mówiła zapłakana mama
-Co się stało ?
-Twój tata miał wypadek,gdy jechał do domu do Holandii,jest w ciężkim stanie,nie wiadomo czy przeżyje.
-Rose!Rose! Jesteś tam ? Rose! - te słowa wydobywały się ze słuchawki.
Nie wierzyłam,nie mogłam nic mówić,zaczęłam ryczeć,Katty także.
-Nie mogę tu tak siedzieć i płakać,lecę do niego,ty jak chcesz to zostań-zaczęłam się pakować
-Nie ma mowy,lecę z tobą,nie zostawię cię!-powiedziała Katty
I po 15minutach byłyśmy już gotowe.Samolot już na nas czekał,nie miałam pojęcia kto nam załatwił prywatny samolot,lecz nie miałam głowy,żeby teraz o tym myśleć.Wysiadłyśmy,pojechałyśmy do szpitala,najszybciej jak się dało.Ujrzałam zapłakaną mamę i ciocię,siostrę ojca.
-Co z nim? - miałam łzy w oczach
-Nie wiadomo,operują go
Usiadłam obok mamy.Czekałyśmy.Bardzo długo czekałyśmy.Niall'a jeszcze nie było,ale pojawił się ktoś inny.
-Hej,i jak się trzymasz co z twoim tatą ?
-Nick ! Co ty robisz?
-Gdy się tylko dowiedziałem o tym od razu mój tata załatwił transport,przecież jest kierownikiem lotniska,a teraz przyjechałem do ciebie
-Dziękuję za wszystko-przytuliłam go - Co u ciebie słychać ? -spytałam
-Wszystko okey,będę się przeprowadzać i będę chodzić do liceum sportowego,którego drużyna koszykarska jest na 3miejscu w rankingu w Wielkiej Brytanii
-To świetnie!
-Dzięki za 3miesiące startują zawody i z moją pomocą liczymy na złoto,a co u ciebie?
-Pracuję z jurorem "X-Factor",Simonem
-Naprawdę ?! Zawsze w ciebie wierzyłem i nigdy o tobie nie zapomniałem,ciężko było mi się pogodzić z tym,że wyjechałaś,tęskniłem
-Ja też Nick ! Ale minęło dużo czasu i życie idzie dalej
-Co masz na myśli ? - spytał zaciekawiony
-Jestem z kimś
-Aha,rozumiem,ale chce usłyszeć tylko jedno,powiedz czy nadal coś do mnie czujesz?
-Nick! Proszę porozmawiamy kiedy indziej,nie teraz,nie w tej chwili!
-Ok,pójdę po coś do picia,zaraz wracam
Usiadłam na krześle,byłam załamana,dobrze,że był tu Nick to mój były chłopak,zerwaliśmy dlatego,iż dzieliło nas za dużo kilometrów,ja rok temu przeprowadziłam się do Londynu,a wcześniej mieszkałam tam gdzie on czyli w Manchester.Nagle objął mnie Niall.
-Kochanie jestem z tobą,jak się czujesz?-spytał
-A jak się mam czuć ? Mój tata ma operacje,jest w ciężkim stanie!
-Przyszedłem teraz,bo przed chwilą rozmawiałem z lekarzami
-I co mu jest? Przeżyje ?- wypytywałam
-Przykro mi to mówić,ale nie będę cię okłamywać,jest źle,ciągle go operują,trwa to już 3,5 godziny
-Niall powiedz,że on będzie żyć
-Oby,musimy być dobrej myśli,chodź do mnie
Usiadłam mu na kolana i wtuliłam się w niego,cały czas płacząc.Nie dopuszczałam do siebie myśli,że on mógłby umrzeć.
-Mam herbatę,proszę,wypij dobrze ci zrobi-rzekł Nick
-Niall,to Nick,mój przyjaciel za czasów,gdy mieszkałam w Manchester
-Hej-mówił Niall-to ty załatwiłeś samolot,dzięki to wiele dla nas znaczy
-Nie ma sprawy,ale uważaj,bo ja nie zapomniałem o Rose !
-Jak to nie zapomniałeś ? O co chodzi ?
-Chłopaki nie kłódźcie się ! Jeszcze tylko tego brakuje !
Nagle rozległ się głos lekarza,wszyscy zamilkli i wsłuchali się co ma do powiedzenia
-Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy,przykro nam
I w tej chwili przypomniały mi się najpiękniejsze momenty z ojcem,popłakałam się i pobiegłam do mamy,przytuliłam ją mocno. Widać było,że choć z tatą nie byli już razem,nadal go kochała.
To był najgorszy miesiąc w moim życiu.Najpierw śmierć ojca,potem jego pogrzeb.Właśnie robiłam z mamą kolację.
-Rose,nie możesz się ciągle tym zamartwiać,myśleć o nim,życie toczy się dalej,mi też jest ciężko,zaczyna się " X-Factor",powinnaś wspierać Niall'a i za tydzień szkoła
-Ale to nie takie proste!
-Wiem,ale obiecaj,że zajmiesz się choć trochę sobą i przestaniesz byś smutna
-Dobrze,spróbuję
-To zacznijmy od tego,że dziś na kolację przychodzą Jonsowie
-Co ? Dlaczego mi wcześniej o tym nie powiedziałaś?
-Zapomniałam,będą za 30minut,mają coś ważnego do powiedzenia,wstawiam zapiekankę do piekarnika a ty idź się przebierz
Byłam zaskoczona.Szybko się ogarnęłam i po 15minutach byłam już gotowa na spotkanie.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.Otworzyłam.
-Witam państwa,cześć Nick
-Hej
Jego rodzice nie widzieli mnie i mamy od czasu naszej wyprowadzki,Zasiedli przy stole,rozmawiali ze sobą.
-Jeszcze 15minut i kolacja będzie gotowa-wykrzyknęła mama
-Rose,pozwól na chwilę-powiedział Nick
-Słucham?
-Musimy pogadać
-Ok,chodź na górę
Weszliśmy do mojego pokoju,czekała nas ciężka rozmowa.
-Mówiłem ci,że będę się przeprowadzać pamiętasz?
-Tak,ale wtedy nie za bardzo o tym myślałam
-A więc,już się przeprowadziłem ,mieszkam tu w Londynie,niedaleko ciebie,dostałem stypendium sportowe i przenieśli mnie do innego liceum,to moja wielka szansa,dlatego się przeprowadziliśmy,przecież wiesz,że koszykówka to,to co chcę robić w życiu.Moi rodzice właśnie informują o tym twoją mamę,a ja wolałem sam o tym ci powiedzieć.Bardzo chciałem,tutaj mieszkać,być blisko ciebie,tak jak mówiłem nadal coś do ciebie czuję,nigdy nie przestałem
-Nick to było dawno!
-Nie wierzę,że ty też tak łatwo się z tym pogodziłaś
-Pewnie,że nie było łatwo,bardzo cię kochałam,ale próbowałam zapomnieć,tym bardziej mam już chłopaka
-Tak wiem,ale ty wiedz,że się nie poddam,będę walczyć o ciebie
Popatrzyłam na jego piękne brązowe oczy,później na loczki i poczułam coś w sercu.Nick był moja pierwszą wielką miłością,nie mogłam o nim zapomnieć,dopóki pojawił się Niall.
-Powiesz coś ? -spytał
-Zaskoczyłeś mnie ! Nie utrudniaj sprawy!
Niezręczną ciszę,zaprzestała mama krzycząc:
-Kolacja!
Zjedliśmy.Dorośli zajmowali się swoimi sprawami,a ja z Nickiem swoimi.Długo gadaliśmy,jak za dawnych lat.Nie poczuliśmy upływu czasu i już musiał iść.Pożegnaliśmy się.Pomogłam mamie sprzątać i zadzwoniłam do Katty,bo chciałam z nią porozmawiać.Przyszła.
-Wiesz kto tu był przed chwilą ? -spytałam
-Niall ? Harry ?
-Nie,Nick !
-Co ?! Ten Nick !
-Tak,przeprowadził się do Londynu,mieszka niedaleko,a co najważniejsze powiedział,że chce do mnie wrócić
-To nie dobrze,wszystko się skąplikuje
-Wiem,muszę jeszcze o wszystkim powiedzieć Niallowi,nie powiedziałam mu nawet o tym,że kiedyś byłam z Nickiem
-Ooo, Nick nadal cię kocha,a czy to go?
-Kiedyś tak,a teraz ? Hmm,nie wiem,raczej nie.Kocham Niall'a,ale gdy zobaczyłam Nicka serce mi podskoczyło
-Rose,szczęściaro,trójka facetów o ciebie ubiega-zaśmiała się Katty
-Nie wiem,czy można to nazwać szczęściem... chcesz dzisiaj u mnie nocować ?
-Jasne,będziemy oglądać ten nowy film ?
-Ok
-A zostało trochę zapiekanki?
-Tak- odpowiedziałam
Katty od razu poprawiła mi humor.
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Rozdział 9
Następnego dnia atmosfera pomiędzy chłopakami była napięta. Niall z Harrym w ogóle się do siebie nie odzywali ,a Zayn był w fatalnym nastroju.
-Chłopaki nie wiem co się z wami dzieje,ale dzisiejsza próba wyszła strasznie ! Weście się w garść.Idźcie do domu i odpocznijcie-powiedział Simon.
Niall poszedł do mnie poznać mojego tatę(nigdy się nie widzieli ,ponieważ ojciec pracuje za granicą i rzadko kiedy jest tu w domu,a z mamą są w separacji)
Otworzyłam drzwi,tata już był.Bardzo się ucieszyłam.
-Cześć słońce ! -powiedział mocna mnie tuląc.
-Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa ,gdy przyjeżdżasz ! Poznaj mojego chłopaka ma na imię Niall
-Dzień dobry panu
-Witaj,słyszałem o twoim zespole,gratulacje i życzę powodzenia,a o tobie Rose też wiem,że trenujesz pod okiem Simon'a Cowell'a,czy to prawda?
-Tak
-Jestem z ciebie dumny!
Ojciec polubił Niall'a.Od razu się dogadali.Wieczorem gdy pojechał do domu,poszłam z tatą do kina,później na miasto.Stęskniłam się za nim,nie był w Londynie od czterech miesięcy,a to bardzo sporo czasu.Minęły trzy dni spędziłam je z rodzicami.Dzisiaj lecę z Katty do Francji na tydzień.Przecież w końcu są wakacje.Rodzice i Niall odprowadzili nas na lotnisko.
-Będę za tobą tęsknić,dzwoń codziennie dobrze ? Kocham cię-powiedział mój ukochany
-Dobrze,ja ciebie też- pocałowaliśmy się.
Pożegnałam się z mamą i tatą,już miałam wchodzić do samolotu,gdy zobaczyłam Harrego.Pomyślałam,że jego przyjście tu nie wróży nic dobrego,ale po chwili przybiegli pozostali członkowie zespołu.Trochę rozmawialiśmy,a chwilę później znalazłyśmy się w samolocie.Lot nie był długi.Nasz hotel był w Paryżu,w jednym z najpiękniejszych miast.Byłyśmy tam już cztery dni,zwiedziłyśmy bardzo dużo miejsc.Wieczorem po całym dniu chodzenia poszłyśmy odpocząć w hotelu.Było świetnie,gdy nagle zadzwonił telefon z tragiczną wiadomością....
________________________________________________________________________
Jeżeli będzie co najmniej 5 komentarzy,to jutro wieczorem dodam kolejny długi rozdział,jeżeli nie to dopiero za parę dni jak przyjadę do domu,bo znowu wyjeżdżam.Każdy komentarz motywuje do jeszcze większej pracy.Naprawdę zależy mi na tym.
-Chłopaki nie wiem co się z wami dzieje,ale dzisiejsza próba wyszła strasznie ! Weście się w garść.Idźcie do domu i odpocznijcie-powiedział Simon.
Niall poszedł do mnie poznać mojego tatę(nigdy się nie widzieli ,ponieważ ojciec pracuje za granicą i rzadko kiedy jest tu w domu,a z mamą są w separacji)
Otworzyłam drzwi,tata już był.Bardzo się ucieszyłam.
-Cześć słońce ! -powiedział mocna mnie tuląc.
-Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa ,gdy przyjeżdżasz ! Poznaj mojego chłopaka ma na imię Niall
-Dzień dobry panu
-Witaj,słyszałem o twoim zespole,gratulacje i życzę powodzenia,a o tobie Rose też wiem,że trenujesz pod okiem Simon'a Cowell'a,czy to prawda?
-Tak
-Jestem z ciebie dumny!
Ojciec polubił Niall'a.Od razu się dogadali.Wieczorem gdy pojechał do domu,poszłam z tatą do kina,później na miasto.Stęskniłam się za nim,nie był w Londynie od czterech miesięcy,a to bardzo sporo czasu.Minęły trzy dni spędziłam je z rodzicami.Dzisiaj lecę z Katty do Francji na tydzień.Przecież w końcu są wakacje.Rodzice i Niall odprowadzili nas na lotnisko.
-Będę za tobą tęsknić,dzwoń codziennie dobrze ? Kocham cię-powiedział mój ukochany
-Dobrze,ja ciebie też- pocałowaliśmy się.
Pożegnałam się z mamą i tatą,już miałam wchodzić do samolotu,gdy zobaczyłam Harrego.Pomyślałam,że jego przyjście tu nie wróży nic dobrego,ale po chwili przybiegli pozostali członkowie zespołu.Trochę rozmawialiśmy,a chwilę później znalazłyśmy się w samolocie.Lot nie był długi.Nasz hotel był w Paryżu,w jednym z najpiękniejszych miast.Byłyśmy tam już cztery dni,zwiedziłyśmy bardzo dużo miejsc.Wieczorem po całym dniu chodzenia poszłyśmy odpocząć w hotelu.Było świetnie,gdy nagle zadzwonił telefon z tragiczną wiadomością....
________________________________________________________________________
Jeżeli będzie co najmniej 5 komentarzy,to jutro wieczorem dodam kolejny długi rozdział,jeżeli nie to dopiero za parę dni jak przyjadę do domu,bo znowu wyjeżdżam.Każdy komentarz motywuje do jeszcze większej pracy.Naprawdę zależy mi na tym.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
