sobota, 22 września 2012

Rozdział 13

Katty była zrozpaczona, nie przyszła do szkoły, nie dawała żadnego znaku życia, tylko od jej mamy dowiedziałam się, że chce być teraz sama , nie chce nikogo widywać . Postanowiłam pogadać z Zaynem. Chciałam znać cała prawdę. Pukam do jego drzwi, otwiera :
-Hej możemy porozmawiać ? -spytałam
-Jak nie chłopaki to ty, no ale dobra wejdź- powiedział
Usiedliśmy na kanapie...
-Katty,źle to zrozumiała,to była tylko fanka, poprosiła o autograf i zdjęcie. To co miałbym jej odmówić ? Próbowałem wszystkiego dzwoniłem około 1000 razy dziennie i tyle samo pisałem. Nie wiem,co zrobić ,moje życie się zawaliło,nawet nie wiesz jak ją kocham-mówił ze łzami w oczach
Zrobiło mi się go strasznie szkoda.
-Pomogę ci,tylko musisz się wziąć w garść
-Ok,postaram się,ale wątpię żeby mi się udało , nie wytrzymuje psychicznie
Przytuliłam go, chwilę pogadaliśmy i wróciłam do domu.
Był już wieczór,weszłam na Twitter'a i przeczytałam post,który  bardzo mnie zaniepokoił :
      "Boje życie straciło sens.
        Więc po co żyć ?
        Nie ma po co,po prostu nie ma.....
        Kocham cię Katty "
Od razu zadzwoniłam do Niall'a,próbował się skontaktować z Zaynem,on jak i ja i pozostali . W końcu pojechaliśmy do niego. To co zastaliśmy,wydawało się jednym wielkim koszmarem.
Zayn leżał w łazience,stracił przytomność,a wokół niego,rozsypane lekarstwa.Próbowaliśmy ,nie ocknął się,robiliśmy,to co wiedzieliśmy i uznawaliśmy za słuszne. Liam zadzwonił po karetkę,ta przyjechała w ciągu 10 minut .Szybko go do niej wnieśli,zatrzasnęli drzwi, usłyszałam tylko od jednego z lekarzy :
-Wieziemy go do szpitala,oby nie było za późno
Zapłakana wtuliłam się w Niall'a, mu też łza kręciła się w oku.
-Wsiadajcie,jedziemy, nie ma po co tu tak stać - krzyknął Lou
Pojechaliśmy, na miejscu byli już państwo Malikowie. W pewnej chwili na korytarzu rozległo się głośne wołanie Katty :
-Gdzie Zayn ? Co z nim ?
-Jest pod dobrą opieką- uspokajał ją Harry
-To wszystko przez ciebie ! - mówiła zła i rozpłakana mama Zayn'a,która popatrzała ostrym spojrzeniem na byłą syna.
 Znowu godziny pszesiedzone w szpitalu,dłużyły się,wydawało by się jak bym tam była wieczność,nienawidziłam tego miejsca i tych uczuć związanych z nim. Zmarła już tu jedna ważna mi osoba,gdy jeszcze stanie się to z drugą,to nie wiem co zrobię .Na razie próbuje o tym nie myśleć,chodź jest ciężko.Ta niepewność mnie wykańcza...

poniedziałek, 10 września 2012

Rozdział 12

Nadszedł wielki dzień,występ zespołu. Usłyszeliśmy 3,2,1 i weszli na scenę. To było fantastyczne przeżycie dla chłopaków. Byli podekscytowani. Jurorom jak i publiczności bardzo się podobało. Przeszli dalej. I tak tydzień za tygodniem. Szkoła,nauka,a co ważniejsze coraz żadziej widywałam 1D. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Kto to ? Oni ...
-Hej,zrobiliśmy ci niespodziankę - krzyczeli
-Cześć - odpowiedziałam
Przywitałam się z nimi. Dużo rozmawialiśmy.
-Jeszcze w ten weekend czeka nas występ,jeśli nam się uda to będziemy w finale - mówił zadowolony Louis
Chwile później,poszliśmy na miasto.Trójka poszła rozdawać autografy (są już bardzo znani i mają sporo fanów,a raczej fanek ) kilka dziewczyn zobaczyło ich i poprosiły o podpisy . Harry został ze mną.
-Wiem o tobie i o Lou - powiedziałam,chodź nie było to łatwe - nie tłumacz się wszystko rozumiem
-Ehhh- westchnął - tak myślałem,że coś wiesz
-Wiem i to dużo. Już rozumiem dlaczego byłeś taki smutny na kręgielni
-Nie mogłem znieść,że Lou i El tak dobrze się bawili,że tak razem !
-No właśnie co z nią ? Przecież on ją zdradza !
-Słuchaj nikt nie może się o tym dowiedzieć okey ? - spytał
-Nie chce kłamać !
-Proszę,to nie takie proste,jak będziemy gotowi to sami wszystko wyjaśnimy,tym bardziej Louis nie chce ranić Eleanor
-Nie chce ranić !? Już ją zranił ! Ale narazie nic nie powiem,lepiej jak sami to między sobą wyjaśnicie
-Ok,dziękuję
Niall,Zayn i Liam wrócili.Muszę się przyzwyczajać,że mój chłopak jest sławny. No właśnie,a co do sławy to Katty jest coraz bardziej zła na Zayn'a,że ten nie poświęca jej zbyt dużo uwagi. Tylko zajmuje się wystepami. Rozumie,iż teraz tak będzie,ale jest jej przykro.Naprawdę próbuję ją wspierać. Tak są razem,było to wiadome od samego początku,że tak będzie.
-My już lecimy,pa i do zobaczenia - pożegnali się
-Wy idzcie,ja do was zaraz dojdę - powiedział Niall
-Mam nadzieję,gdy już "X-Factor" się skończy to spędzimy kilka dni razem,tylko ja i ty
-No ja też mam taką nadzieje,tęsknię za tobą.Brakuje mi tych chwil,kiedy spędzaliśmy je chodząc wieczorem po mieście lub przy dobrym filmie w domu...
-Mi też
-Niall ! Chodz już - krzyknął Liam
-Lecę,papa,będę codziennie dzwonił- mocno mnie przytulił i pobiegł
Gdy już wracałam do domu,spotkałam Katty.
-Hej ! Co tam ? -spytałam
-Ok,a u ciebie ?
-Właśnie widziałam się z chłopakami
-Co ?! Zayn mnie nawet nie poinformował,że tu będzie !
Zayn przyjeżdżał do Katty,nawet częściej niż Niall do mnie.
-On cię naprawdę kocha,bardzo się stara,tylko ty tego nie doceniasz ! Czy zawsze chłopaki muszą być na twoje skinienie i robić to co ty chcesz ? - wytknęłam jej
-Słucham ?
-Katty,przepraszam
-Nic nie mów - i poszła
To była nasza pierwsza kłótnia,pierwsza nasza kłótnia w życiu . Nie chciałam jej zranić,ale to prawda i troche mnie to wkurza.
Było źle,niedojść,że ostatnio olałam szkołe,z Niallem prawie się nie widuję,to jeszcze to. Poszłam do domu,wieczorem wszystko sobie przemyślałam.

Następnego dnia przeprosiłam ją,wybaczyła mi,ale nadal była trochę zła .
Dziś był dzień w którym One Direction miało dostać się do finału.
Czytają werdykt. I co ? Niestety odpadli ! Zajęli 3miejsce.Byli załamani.Pocieszałam Niall'a przez około tydzień.Strasznie był wkurzony.Ale wkońcu trzeba iść dalej,sam mi to mówił po śmierci ojca.
Minęło kilka dni. I chodz nie udało im się w " X-Factor" to dostali kontrakt na nagranie płyty. Chcieliśmy to uczcić.Wybraliśmy się na mecz koszykówki do pobliskiej szkoły.Okazało się,że w jednej z drużyn gra Nick.Nie miała z nim ostatnio kontaktu . Sama nie wiem dlaczego i tak już miała dużo na głowie.
-Hej,wy tutaj ? -spytał
-Cześć,nie wiedzieliśmy,że tu grasz? -powiedział Niall
-Ale dobrze cię widzieć- dodałam
-Trzymajcie kciuki
Niall jak to on poszedł po jedzenie. Chwile jeszcze gadałam ze swoim byłym.
-Wygram to dla ciebie Rose - powiedział  i odszedł do swojej drużyny.
Zdziwiłam się,gdy to usłyszałam,myślałam,że mu przeszło.
Oglądaliśmy z ciekawością,ale widać było po minie Niall'a,że mimo wszystko najchętniej wyszedł by z tąd.Pojedynek zakończył się zwycięstwem,zespołu Nick'a. Pogratulowaliśmy mu  i szybko poszliśmy,ponieważ Nialler nie chciał przebywać w towarzystwie jego. Odprowadził mnie do domu,a później zadzwoniła Katty:
-Wiedziałam ! - powiedziała w złości
-Co się stało ? -spytałam zaciekawiona
-Byłam w centrum miasta i widziałam Zayn'a z jakąś laską !
-Spokojnie.może to była fanka
-Napewno nie!
-Uspokuj się ! Wyjaśnij z nim to wszystko
-Już do niego napisałam,że z nami koniec
-Zrywasz z nim smsem ?
-Tak,sam na to zasłużył !
-Ohhh Katty,nie wiem czy to dobra decyzja
-Tak dobra, jutro pogadamy,narazie ! -powiedziała zapłakana
Chwilę pózniej dostałam sms'a od Harrego:
                     Lou mnie ignoruje ! Ciągle jest z Eleanor. Co mam robić ?
Dlaczego wszyscy jak z problemami to do mnie ? Mam dość swoich. To moi przyjaciele,ale bez przesady.
Odpisałam mu:
                    Harry,spokojnie,pogadaj z nim. Nie popełniaj pochopnie decyzji.Jestem zmęczona,zadzwonie jutro.papa...
Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć. Nie popierałam tego,że ukrywają swój związek,no ale cóz mogłam zrobic?

_____________________________________________________
Przepraszam za błedy i za to,że wogóle ostatnio nie pisałam,ale nie miałam pomysłów :D

niedziela, 2 września 2012

Rozdział 11

-Musisz zapoznać mnie z Nickiem-mówiła Katty
-Dobrze,jak będzie okazja-odpowiedziałam
-Już jest !
-Co ?!
-Zobacz co ci napisał :
                                               Hej,chciałabyś iść ze mną dzisiaj do kina ?
                                 Fajnie byłoby gdybyś przyszła z przyjaciółmi,chętnie ich poznam.

-Widzisz to mogę też iść-kontynuowała
-Katty,ja nawet się nie zgodziłam,jestem już umówiona z Niallem,najpierw chce mu wszystko wyjaśnić
Odpisałam :
                                              Przepraszam,mam inne plany,kiedy indziej.
Na to on:
                                              Dobrze,trzymam cię za słowo :*

Katty,poszła do domu,a do mnie przyjechał Niall.Opowiedziałam mu o wszystkim.Był zaskoczony,ale wogóle nie był zdenerwowany. Nagle przytulił mnie i szepnął :
-Ufam ci
A potem pocałował.
-Mam wiadomość- powiedział zadowolony
-Jaką ?
-Dzisiaj spotykamy się na kręglach z chłopakami.Przyjdzie Danielle i Eleanor. To jak idziemy?
-Tak,znam ich już tak długo,ale żadnej z ich dziewczyn nie.
Poszłam się przebrać,Niall siedział na kanapie,oglądał coś w telewizji i jadł orzeszki.
-Jestem gotowa!
-Ślicznie wyglądasz
-Dziękuję
I po 15  minutach byliśmy już w kręgielni.Wszyscy już czekali.
-Hej, poznaj moją dziewczynę to Danielle-powiedział Liam
-A to moja piękność ma na imię Eleanor- rzekł Louis
-Katty już znasz -zaśmiał się Zayn
-No to wszyscy w komplecie- powiedział Niall
Chłopacy poszli zamówić picie,a ja gadałam z El i Danielle.Wydawały się naprawdę miłe.Od razu je polubiłam.Wszyscy dobrze się bawili oprócz Harrego.Siedział smutny przy stole ciągle patrząc na Lou.Podeszłam do niego i spytałam:
-Co się dzieje ?
-Nic
-Przecież widzę
-Naprawdę nie chce o tym gadać,może później
-Ok,jak chcesz,ale jak będzie się coś działo to dzwoń,pamiętasz naszą umowę,że zawsze możemy na siebie liczyć?
-Tak,dzięki za troskę- uśmiechnął się
-Harry,teraz twoja kolej-krzyczał Zayn
I tak zakończył się piękny wieczór.

Następnego dnia miałam zamiar kupić nową gitarę,Niall miał mi w tym pomóc.Byłam już w centrum,a on zadzwonił,iż nie może przyjść. Rozumiem za 2 dni "X-Factor",musi się przygotować.
-Hej -usłyszałam głos
-Hej ! A ty co tu robisz?
-Ogólnie to zwiedzam okolicę,ale zrobiłem się głodny,a słyszałem,że pizza w tym centrum jest naprawdę dobra,a ty?- powiedział Nick
-Tak,to prawda,a będę sobie kupowała nową gitarę
-To może pomogę ?
-To ty się znasz?
-Raczej nie,znaczy na pewno nie,ale mogę dotrzymać tobie towarzystwa,jeżeli tylko chcesz?
-Jasne
Chwilę później:
-Ok,gitara zamówiona.To jak idziemy na pizze ?
-Dobrze -odpowiedziałam
-Uśmiechnął się,było jak za dawnych lat,ja i on.Śmialiśmy się,wygłupialiśmy.Było cudownie,ale nagle znowu ich zobaczyłam.Teraz już byłam pewna,że to jest prawda,że Larry istnieje...
-Rose ! Coś się stało ? Wyglądasz jak byś tam ducha zobaczyła -zaśmiał się Nick
-Nie,sorry zamyśliłam się
Lou i Hazza znowu się pocałowali !
-Robi się późno,pójdę już -powiedziałam
-Odprowadzę cię
I już byłam w domu,wieczorem rozmawiałam z Niallem,ale nie mówiłam mu co zobaczyłam.