niedziela, 2 września 2012

Rozdział 11

-Musisz zapoznać mnie z Nickiem-mówiła Katty
-Dobrze,jak będzie okazja-odpowiedziałam
-Już jest !
-Co ?!
-Zobacz co ci napisał :
                                               Hej,chciałabyś iść ze mną dzisiaj do kina ?
                                 Fajnie byłoby gdybyś przyszła z przyjaciółmi,chętnie ich poznam.

-Widzisz to mogę też iść-kontynuowała
-Katty,ja nawet się nie zgodziłam,jestem już umówiona z Niallem,najpierw chce mu wszystko wyjaśnić
Odpisałam :
                                              Przepraszam,mam inne plany,kiedy indziej.
Na to on:
                                              Dobrze,trzymam cię za słowo :*

Katty,poszła do domu,a do mnie przyjechał Niall.Opowiedziałam mu o wszystkim.Był zaskoczony,ale wogóle nie był zdenerwowany. Nagle przytulił mnie i szepnął :
-Ufam ci
A potem pocałował.
-Mam wiadomość- powiedział zadowolony
-Jaką ?
-Dzisiaj spotykamy się na kręglach z chłopakami.Przyjdzie Danielle i Eleanor. To jak idziemy?
-Tak,znam ich już tak długo,ale żadnej z ich dziewczyn nie.
Poszłam się przebrać,Niall siedział na kanapie,oglądał coś w telewizji i jadł orzeszki.
-Jestem gotowa!
-Ślicznie wyglądasz
-Dziękuję
I po 15  minutach byliśmy już w kręgielni.Wszyscy już czekali.
-Hej, poznaj moją dziewczynę to Danielle-powiedział Liam
-A to moja piękność ma na imię Eleanor- rzekł Louis
-Katty już znasz -zaśmiał się Zayn
-No to wszyscy w komplecie- powiedział Niall
Chłopacy poszli zamówić picie,a ja gadałam z El i Danielle.Wydawały się naprawdę miłe.Od razu je polubiłam.Wszyscy dobrze się bawili oprócz Harrego.Siedział smutny przy stole ciągle patrząc na Lou.Podeszłam do niego i spytałam:
-Co się dzieje ?
-Nic
-Przecież widzę
-Naprawdę nie chce o tym gadać,może później
-Ok,jak chcesz,ale jak będzie się coś działo to dzwoń,pamiętasz naszą umowę,że zawsze możemy na siebie liczyć?
-Tak,dzięki za troskę- uśmiechnął się
-Harry,teraz twoja kolej-krzyczał Zayn
I tak zakończył się piękny wieczór.

Następnego dnia miałam zamiar kupić nową gitarę,Niall miał mi w tym pomóc.Byłam już w centrum,a on zadzwonił,iż nie może przyjść. Rozumiem za 2 dni "X-Factor",musi się przygotować.
-Hej -usłyszałam głos
-Hej ! A ty co tu robisz?
-Ogólnie to zwiedzam okolicę,ale zrobiłem się głodny,a słyszałem,że pizza w tym centrum jest naprawdę dobra,a ty?- powiedział Nick
-Tak,to prawda,a będę sobie kupowała nową gitarę
-To może pomogę ?
-To ty się znasz?
-Raczej nie,znaczy na pewno nie,ale mogę dotrzymać tobie towarzystwa,jeżeli tylko chcesz?
-Jasne
Chwilę później:
-Ok,gitara zamówiona.To jak idziemy na pizze ?
-Dobrze -odpowiedziałam
-Uśmiechnął się,było jak za dawnych lat,ja i on.Śmialiśmy się,wygłupialiśmy.Było cudownie,ale nagle znowu ich zobaczyłam.Teraz już byłam pewna,że to jest prawda,że Larry istnieje...
-Rose ! Coś się stało ? Wyglądasz jak byś tam ducha zobaczyła -zaśmiał się Nick
-Nie,sorry zamyśliłam się
Lou i Hazza znowu się pocałowali !
-Robi się późno,pójdę już -powiedziałam
-Odprowadzę cię
I już byłam w domu,wieczorem rozmawiałam z Niallem,ale nie mówiłam mu co zobaczyłam.                          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz