wtorek, 12 czerwca 2012
Rozdział 2
Dzień jak co dzień, jestem w szkole. W tej chwili mam ostatnią bardzo,ale to bardzo nudną lekcję informatyki. Weszłam na Facebooka, i zaczęłam szukać tego Niall'a,ale nie wiedziałam przecierz, jak ma na nazwisko,więc nie udało mi się znaleźć go na,żadnych z portali społecznościowych. Wróciłam do domu,żuciłam torbę w kąt i wzięłam się do komponowania. Nic nie mogłam wymyślić,bo po głowie ciągle latały mi myśli o muzyku. Chwilę później,wyszłam z domu i poszłam do parku tam gdzie wczoraj. Usiadłam dokładnie w tym samym miejscu. Czekałam,czekałam,ale po Niall'u ani śladu. Zmartwiłam się. Już miałam iść,gdy usłyszałam:
-Cześć,bardzo przepraszam,że się spóźniłem,ale przyjaciele mnie zatrzymali-powiedział zmęczony.
Dobrze,nic się nie stało-opowiedziałam.
Długo rozmawialiśmy,o jego i mojej rodzinie,o szkole,zainteresowaniach i o przyjaciołach. Okazało się,że ma czworo swoich najlepszych przyjaciół,których poznał,gdy był na widowni brytyjskiego "X-Factor'a". Oni również,oglądali na żywo zmagania uczestników.A są nimi: Harry,Louis,Zayn i Liam. Dobrze nam się dyskutowało,lecz moja mama zadzwoniła i kazała mi wracać do domu na obiad i pouczyć się trochę na jutrzejszy sprawdzian z matematyki. Niall'er dał mi swój numer telefonu. Żegnając się pocałował mnie w policzek. Nic nie odpowiadając na ten jego romantyczny gest,pobiegłam do domu. Zjadłam kolację i dostałam sms'a od Niall'a,w którym napisał :
Nie mogę przestać o tobie myśleć.
W pewnej chwili mama zabrała mi komórkę z ręki i powiedziała,że mam się uczyć,bo zostały tylko dwa tygodnie do wakacji. Prosiłam ją,żeby mi oddała,bo tak bardzo chciałam popisać z uroczym blondynem. Byłam zła na mamę. Jak tu się uczyć algebry,wiedząc,że jeden z najładniejszych ciach do mnie napisał. Wybiła 23:00,odzyskałam telefon. Było 25 nieodebranych połączeń.Zastanowiłam się czy do niego napisać,ponieważ jest dość późno i może położył się spać.
-Odpisze mu rano-pomyślałam.
Wstałam z samego rana i wyszłam wcześniej do szkoły,żeby Katty moja najlepsza przyjaciółka wytłumaczyła mi jedno zadanie.Tak naprawdę był to tylko pretekst,żeby wcześniej wyjść. Chciałam porozmawiać o Niall'u. Gdy to usłyszała była zaskoczona,ale bardzo chciała go poznać.
-Ohhh,jaka szkoda że nie chodzi z nami do liceum-pomyślałam
Jest w liceum oddalonego od mojego domu o 15 km. Zadzwonił dzwonek,pierwsza lekcja i od razu sprawdzian z matematyki. W tej samej chwili dostałam sms'a:
Powodzenia na teście.
Bardzo się ucieszyłam,że znowu napisał. Odpisałam mu:
Dziękuję :*
Znowu napisał:
Zobaczymy się później.Już idź na lekcje, bo się spóźnisz. Do zobaczenia...
I popędziłam do klasy. Sprawdzian dość dobrze mi poszedł. Skończyłyśmy lekcje.Czekałam na Katty,bo miałam z nią wracać do domu. Katty przybiegła do mnie szybko, mówiąc:
-Zobacz,tam stoi boski blondyn.
Spojrzałam i tak to był Niall.
-To jest Niall,ten chłopak o ,którym ci opowiadałam.
Przyjaciółka zdziwiona,popatrzyła i poklepała mnie po plecach.
-Rose,może lepiej jak wrócę dzisiaj sama do domu,a wy se pogadajcie-powiedziała
-Katty,ale nie musisz,nie wiadomo czy przyszedł do mnie-odparłam
-Jasne,jasne,idź już-powiedziała i odeszła,machając mi na pożegnanie.
Podeszłam do niego.A on uszczęśliwiony przytulił mnie mówiąc:
-Hej,pamiętasz jak się poznaliśmy i grałem "What makes you beautiful" ?-spytał
-Tak
-Więc postanowiliśmy z chłopakami ją zaśpiewać.Ja akurat będę grał na gitarze.
-To świetny pomysł-powiedziałam
-Chciałbym,abyś poznała moich przyjaciół i wysłuchała jak brzmimy.No to co zgodzisz się?
-Jasne i tak nie mam nic ciekawego do roboty
-To fantastycznie,wsiadaj do auta-powiedział z przejęciem
Jechaliśmy jakieś 20minut.Po drodze rozmawiając.Wysiedliśmy obok pięknego,dużego domu Niall'a.Weszliśmy do niego.W domu było bardzo ładnie i przytulnie.W powietrzu unosił się przepiękny zapach owoców.
-Siema wszystkim.Przywitajcie Rose- powiedział Niall'er
-Hej-odpowiedzieli hurem
-To Harry,Zayn,Louis i Liam-zaczął ich przedstawić
Byli bardzo mili,i mega przystojni.Zayn na pewno spodobałby się Katty.Ale tylko w spojrzeniu Harrego zobaczyłam coś ujmującego,a na dodatek ciągle się na mnie patrzył.Moje rozmyślenia przerwał krzyczący Louis:
-Chodźcie zaśpiewajmy to nareszcie
I wszyscy usiedli na dużej sofie.Niall zaczął przepięknie grać.Liam zaczął śpiewać,a potem reszta.Naprawdę to było świetne. Cała piątka miała wielki talent.Gdy już skończyli grać,zapytali:
-Podobało się
-Oczywiście,było cudnie
Niall uśmiechnął się i mnie przytulił.
-Hmm,a więc to jest ta Rose,o której nam tyle opowiadałeś-odezwał się Zayn
Zaważyłam jak Niall się zawstydził i lekko pchnął Zayna. Louis opowiedział parę śmiesznych żartów.Zjedliśmy ciasto.Chłopcy byli naprawdę zabawni.Lecz musiałam już wracać do domu. Blondyn mnie odwiózł. Potem chwile staliśmy przed moim domem.
-Dobrze czuję się w twoim towarzystwie.Bardzo,bardzo cię lubię-powiedział
-Ja ciebie też
Była chwila milczenia i moje i jego usta zaczęły się przybliżać,aż wkońcu nasze wargi zetknęły się.Gdy się całowaliśmy poczułam motyle w brzuchu.Trwało to dość długo,aż wkońcu odjechał.Weszłam do domu i mama zasypała mnie tysiącem pytań:Gdzie i z kim byłam? Co robiłam? itp. Szybko poszłam do swojego pokoju.Byłam szczęśliwa z powodu Niall'a,ale zastanawiałam się o co chodziło Harrem'u. Zjadłam kolację i grając na gitarze zasnęłam po tym dniu pełnym wrażeń.
________________________________________________________________________________
Bardzo przepraszam za jakiekolwiek błędy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ej no, zajebiste to było. Weź pisz więcej, wogóle boskie. Tak, świetnie piszę te komentarze, ale naprawdę jak to czytałam to myślałam, że od kogoś przepisałaś bo jest naprawdę fajne i super się czyta. I epicko że jest dłuższy niż ten pierwszy rozdział. ;**
OdpowiedzUsuń